Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że chcąc kupić dowolny produkt w zagranicznym sklepie internetowym dotarłeś do informacji, że sprzedawca nie przesyła go do Polski? Jeśli tak, to miałeś do czynienia z tzw. geoblokowaniem. Sytuacją, która – dzięki zmianom w przepisach – nie powinna mieć już więcej miejsca.

Geoblokowanie – czym było i w czym przeszkadzało Europejczykom?

Mianem geoblokowania określa się działanie w sieci internetowej mające na celu ograniczenie dostępu do usług lub produktów osobom przychodzącym z konkretnych lokalizacji. Dobrym przykładem są sklepy internetowe, które blokują możliwość złożenia zamówienia w momencie, gdy wykryją, że potencjalny klient znajduje się za granicą. Ewentualnie przekierowują go na lokalne strony, gdzie poszukiwane produkty sprzedawane są np. w wyższych cenach.

Uważa się, że w 2015 roku aż 63% europejskich stron, w tym również sklepów internetowych, nie pozwalało na zakup towarów lub usług osobom logującym się spoza ich kraju działania.

Jednym z najgłośniejszych przypadków tego typu była sprzedaż online biletów paryskiego Disneylandu. Okazało się, że osoby wchodzące na stronę z Niemiec czy też Włoch widzieli ceny średnio o 15% wyższe niż odwiedzający ją np. z Francji i sąsiadującej z nią Belgii. Wszystko ustabilizowało się dopiero po interwencji Komisji Europejskiej, która w kwietniu 2016 roku nakazała parkowi rozrywki zaprzestanie tego typu działań.

Zakupy w sklepach internetowych na terenie Unii Europejskiej – jak to wygląda obecnie?

W grudniowy poniedziałek weszła w życie nowelizacja przepisów uniemożliwiająca stosowanie geoblokowania przez europejskie serwisy w stosunku do obywateli krajów Unii Europejskiej. Oznacza to, że obecnie europejskie e-sklepy zobowiązane są udostępniać swoją ofertę produktową każdej osobie wchodzącej na ich strony oraz zamieszkującej na terytorium Unii Europejskiej. Sprzedawca dodatkowo nie może uzależniać ceny produktu od lokalizacji kupującego.

Zakaz geoblokowania szansą dla polskich e-sklepów?

Zniesienie geoblokowania niesie ze sobą korzyści zarówno dla kupujących, jak i sprzedawców. Kupujący mogą teraz nabywać produkty taniej poza granicami swoich krajów (pod warunkiem, że kalkulować im się będą koszty transportu). Sprzedawcy z kolei mogą skuteczniej poszerzać bazę klientów, którzy przyjdą do nich z zagranicy.

Oznacza to, że prowadząc sklep internetowy działający obecnie głównie na terytorium Polski, możesz niższymi cenami swoich produktów zachęcić do skorzystania z Twojej oferty również internautów z Europy Zachodniej. Oznacza to m.in. ponad 450 mln nowych, potencjalnych klientów!

Jesteś zainteresowany otwarciem się na nowe rynki? Sprawdź, czy posiadasz już odpowiednie narzędzie do zarządzania sprzedażą międzynarodową.

Narzędzie takie powinno umożliwiać:

  • zarządzanie wieloma kanałami sprzedaży (np. w momencie, gdy będziesz chciał uruchomić zagraniczną wersję sklepu lub oferować swoje produkty na największych światowych portalach ecommerce: Amazon i eBay),
  • kontrolowanie stawek i limitów VAT w krajach członkowskich Unii Europejskiej,
  • automatyzację sprzedaży, aby wyeliminować błędy powodowane przez „czynnik ludzki”, np. pomyłki w przepisywaniu adresu dostawy, czy nazwiska odbiorcy,
  • obsługę kurierów międzynarodowych oraz firm logistycznych obniżających koszty wysyłania przesyłek poza granice Polski.

Odpowiednie narzędzie do zarządzania sprzedażą internetową w świetle niedawnych zmian może stać się świetnym inicjatorem do szybszego rozwoju Twojego sklepu na arenie międzynarodowej.

 

Szukasz sprawdzonego narzędzia do sprzedaży międzynarodowej? Sprawdź możliwości xSale. Nasz system integruje się z największymi światowymi portalami sprzedażowymi (Amazon i eBay) oraz firmami kurierskimi (m.in. DHL, Fedex), pozwala na zarządzanie stawkami VAT w krajach UE i automatyzuje sprzedaż wielokanałową przyspieszając realizację zamówień.

Chcę uzyskać więcej informacji o xSale